Prawo do nadzoru autorskiego jako osobiste prawo autorskie nie jest uzależnione od podpisania umowy z inwestorem

Prawo do nadzoru autorskiego jako osobiste prawo autorskie, nie jest uzależnione od podpisania umowy z inwestorem

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 13 września 2017 r., sygn. I ACa 322/17

Sprawowanie nadzoru autorskiego w oparciu o przepisy prawa autorskiego, nie jest uzależnione od podpisania umowy z inwestorem, regulującej jego sprawowanie. Prawo do nadzoru jako jedno z autorskich praw osobistych (prawo do nadzoru nad sposobem korzystania z utworu) nie jest uzależnione od spełnienia jakichkolwiek formalności – przysługuje bezwzględnie każdemu twórcy. Prawo do nadzoru autorskiego na gruncie publicznoprawnym (prawa budowlanego) oraz prywatnoprawnym (prawa autorskiego), zabezpieczać ma inne wartości. W pierwszym przypadku, chodzi o ochronę interesu publicznego oraz interesu osób trzecich, w drugim o ochronę interesów twórcy. Jednocześnie z powyższego wynika, że realizacja autorskich praw osobistych, nie może następować w oparciu o prawo budowlane np. poprzez odpowiednie wpisy w dzienniku budowy, czy żądanie wstrzymania robót budowlanych – tak orzekł Sąd Apelacyjny w Krakowie.       

Stan faktyczny

Powodowie jako współautorzy wykonali projekt budowlany budynku szpitala, do którego prawa majątkowe przenieśli w drodze umowy. Nadzór autorski miał zostać powierzony w drodze odrębnej umowy, której nie zawarto z powodami. Pozwany powierzył wykonanie inwestycji generalnemu wykonawcy, który wykonał projekt zamienny. Powodowie zarządali wglądu do dziennika budowy, na co inwestor nie wyraził zgody, wskazując jednocześnie, że nadzór sprawuje inna spółka. Jednak na tablicy informacyjnej wskazano, że inwestycja realizowana jest w oparciu o projekt budowlany wykonany przez powodów, a nadzór autorski sprawuje inna spółka. Następnie pozwana spółka udostępniła jednemu z projektantów kopię dziennika budowy. Powód dokonał również obchodu budowy. Sąd I instancji uznał, że zachowanie pozwanych doprowadziło do „ujemnych przeżyć, wynikających z niemożliwości realizacji prawa do kontroli sposobu realizacji budowy, szczególnie w kontekście odpowiedzialności za bezpieczną realizację inwestycji”. Sąd ustalił również, że do części ‘zamierzenia sporządzony został projekt zamienny, natomiast część prac wykonano w oparciu o projekt powodów.

Wyrok sądu I instancji 

Sąd uznał, że w ustalonym stanie faktycznym mają zastosowanie przepisy prawa autorskiego, dotyczące ochrony autorskich praw osobistych. Jako że nazwiska głównych projektantów (powodów) zostały umieszczone na tablicy informacyjnej, należy domniemywać, że są oni autorami projektu. Sąd uznał, że naruszeniem autorskich praw osobistych w postaci prawa do nadzoru nad sposobem korzystania z utworu było uniemożliwienie powodom najpierw dostępu do dziennika budowy, a następnie dokonania w nim odpowiednich wpisów. Podkreślono również, że powodom odmówiono prawa do realizacji uprawnień wynikających z przepisów prawa budowlanego: wstępu na teren budowy, udostępnienie dziennika budowy i dokonania w nim wpisów. Od pozwanej spółki zasądzono kwotę 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia na rzecz wskazanej przez powodów fundacji. Od wyroku pozwany wniósł apelację, podkreślając, że nad sporną częścią projektu pracował inny projektant (czemu powodowie nie zaprzeczali), w związku z tym, powodowie nie posiadali legitymacji czynnej, ponieważ nie można uznać ich za autorów projektu. Wskazał również, że oprócz realizacji parkingu wielopoziomowego oraz zagospodarowania terenu (czyli części stworzonej przez innego projektanta), nie realizowano prac na podstawie projektów wykonanych przez powodów. Podkreślono również, że powodowie wyrazili zgodę na sprawowanie nadzoru przez osoby trzecie, co potwierdza zawarta umowa. Pozwany wskazał również, że nawet w prasie powodowie przyznali, że inwestycja realizowana jest według innego projektu.

Wyrok sądu II instancji

Sąd Apelacyjny w Krakowie znacznie uzupełnił ustalenia, co do okoliczności faktycznych. Wynikało z nich, że pozwany występował do powodowej spółki o opracowanie zmian w dokumentacji projektowej, która miała na celu doprowadzenie do zgodności z aktualnymi przepisami prawa oraz optymalizację kosztów funkcjonowania szpitala. Strony nie doszły w tym zakresie do konsensusu. Sąd uznał, że nie doszło do naruszenia autorskich praw osobistych powodów, co przejawiać się miało niepodpisaniem z nimi umowy o nadzór autorski oraz niewpuszczeniem ich na teren budowy, a także nieudostępnieniem dziennika budowy. Sąd podkreślił, że powodowie w pozwie wskazali wyżej wymienione okoliczności, jako mające naruszyć ich prawa autorskie. Ostatecznie dziennik budowy został udostępniony powodom, mieli więc oni możliwość sprawdzenia realizacji inwestycji pod kątem ich praw autorskich. Natomiast zarzuty, dotyczące niemożliwości zbadania realizacji inwestycji pod kątem bezpieczeństwa – podkreślił sąd – wykraczają poza zakres prawa autorskiego. Zwrócił również uwagę, że na gruncie prawa budowlanego nadzór jest obowiązkiem, a nie uprawnieniem, a inwestor ma dowolność (jeśli nie zobowiąże go do tego organ w decyzji), czy prowadzić nadzór. Podkreślono, że skoro projektantem w toku realizacji inwestycji może być również osoba, która nie sporządziła projektu budowlanego, to taki właśnie projektant może sprawować nadzór – ale co bardzo ważne – tylko w zakresie wskazanym w prawie budowlanym, czyli zgodności realizacji obiektu z projektem oraz możliwości wprowadzenia rozwiązań zamiennych w projekcie.

Konkluzja więc jest taka, że nadzoru autorskiego na gruncie prawa autorskiego nie można przenieść na inne osoby niż autor projektu, natomiast na gruncie prawa budowlanego już tak. O ile trudno nie zgodzić się z wyrokiem sądu apelacyjnego, szczególnie biorąc pod uwagę dodatkowe ustalenia II instancji, o tyle nadal dyskusyjne pozostaje – w mojej ocenie – powierzenie pełnienia nadzoru autorskiego na gruncie prawa budowlanego osobie innej niż projektant. Faktycznie do takiej konkluzji prowadzi konstrukcja przepisów. Ale względy słuszności już nie do końca. Jednym z celów tego nadzoru jest czuwanie nad zgodnością realizacji z projektem, a innym możliwość wprowadzenia rozwiązań zamiennych. Jak jednak osoba, która nie jest autorem projektu ma wypowiedzieć się co do możliwości zastosowania rozwiązań zamiennych? Oczywiście może to zrobić, ale nie jest w stanie uwzględnić wizji autora projektu. W sytuacji, kiedy osoba ta zgodzi się na wprowadzenie danego rozwiązania zamiennego, a to będzie kolidować z zachowaniem integralności utworu, autorowi pozostaje już tylko roszczenie z tytułu naruszenia prawa autorskiego. Przepisy nie zapewniają więc realnej (skutecznej) ochrony, jak również realizacji tego prawa we wszystkich fazach inwestycji. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że w pewnych sytuacjach, nadzór realizowany na gruncie prawa budowlanego, może „wejść w konflikt” z nadzorem realizowanym na podstawie przepisów prawa autorskiego. 

Komentarze Facebook